Close

Wyjątkowe zdjęcia ślubne. Oto ich tajemnica!

Zdjęcia ze ślubu, które wyglądają identycznie jak te w twoich marzeniach? Aby powstały, istotny jest jeden drobiazg… Jak nie stracić naturalności podczas sesji plenerowej oraz o tym, jak dużo na zdjęciach zmienia zaufanie do fotografa, opowiada Dawid Mazur, fotograf ślubny z Podkarpacia.

Źle wychodzę na zdjęciach, bo… są źle zrobione. Zdarzyło Ci się to słyszeć?

Zdarzyło mi się słyszeć pierwszą część, czyli „źle wychodzę na zdjęciach”, jednak nikt nie mówił, że to moja wina. Odkąd pamiętam mam zadowolonych klientów. Czasem zdarza się, że są sceptycznie nastawieni do pozowania przed obiektywem, jednak wybierają mnie świadomie, akceptują mój styl fotografii, obróbki, sposób pracy z nimi.

Mając te wiedzę powiedz w jaki sposób pary młode podchodzą dzisiaj do zdjęć? Możesz liczyć na ich pomoc, zaangażowanie, współpracę?

Wszystkie moje pary przechodzą pierwszy etap –  rozmowę przed podpisaniem umowy. Szczerą, rzeczową, opisująca na przykładach konkretne zachowania mniej i bardziej pożądane.

Brzmi poważnie. O czym wtedy rozmawiacie?

Analizujemy przykładowy dzień ślubu. Na podstawie jednego z „książkowych reportaży” pokazuję mojej parze, jak z mojego doświadczenia, powinny wyglądać poszczególne etapy: przygotowania, ceremonia ślubu, stałe elementy podczas zabawy weselnej. Wspominam między innymi o tym, jak ciekawym pomysłem może być zorganizowanie tzw. firstlook’u. To forma spotkania, które polega na tym, że pani młoda podchodzi do odwróconego plecami pana młodego. Ten moment serwuje przyszłemu mężowi sporą dawkę emocji, bowiem po raz pierwszy wtedy widzi ukochaną w sukni ślubnej. W trakcie rozmowy, którą prowadzimy podczas pierwszego etapu, uświadamiam też parę młodą, że na sesji ślubnej szalenie ważna dla mnie jest ich naturalność, bo to naturalność właśnie często kreuje najlepsze kadry. Nie tylko piękne tło i kreatywne oświetlenie. Na koniec przypominam, że w dniu ślubu trzeba trochę zapomnieć o jego organizacji. Warto z tego dnia czerpać jak najwięcej, bo wszystkie pary powtarzają mi, że minęło to tak szybko i ani się obejrzeli i żegnali gości.

No dobrze. Co dalej z tą współpracą pomiędzy wami?

Jak widzisz, po tej rozmowie moi klienci wiedzą, że sami mogą wpłynąć na jakość fotografii. Właśnie przez zaangażowanie i „przyłożenie się” do zbudowania odpowiedniej relacji między nami. Im dłużej rozmawiamy, negocjujemy i wymieniamy się informacjami, tym lepiej, bo bardziej się poznajemy, wzrasta wzajemne zaufanie i szansa na świetne zdjęcia. Co jeszcze pomaga w dobrej współpracy? O wiele łatwiej jest mi dostosować styl pracy jeżeli para młoda dba o detale, wtedy widzę, że im zależy i ślub traktują poważnie. Czasami zdarza się, że dostanę od nich na maila inspiracje na zdjęcia, para młoda wybiera je spośród moich reportaży ślubnych lub tych znalezionych w internecie. Nie ma w tym nic złego, czy obraźliwego. Prawdę mówiąc pozwala mi to jeszcze lepiej dopasować się do ich oczekiwań. Im więcej informacji tym lepiej dla obu stron. To wyklucza pomyłki. Sporo z tych informacji klienci wymieniają w formularzu, który wysyłam do nich przed ślubem.

Warto w dniu ślubu zgromadzić wokół siebie najbliższe koleżanki, ubrać je tak samo i pozwolić uczestniczyć w Waszym wyjątkowym dniu

Nie wszystko jednak da się zaplanować. Zdarza się, że robisz setki zdjęć, żeby wybrać kilka naprawdę udanych?

Bywają takie sytuacje. Czasem wykonuję serie nawet kilkudziesięciu podobnych ujęć. Bardzo dobry przykład to wyjście pary młodej z kościoła. Często mimika nowożeńców w tym momencie potrafi przekreślić wiele kadrów. Nie ma się co dziwić, przecież pod kościołem strzelają tuby z confetti, leci ryż lub monety, nikt nie myśli żeby mieć neutralny wyraz twarzy. Mając więcej zdjęć  „pojedynczych” momentów, mam większą szansę na znalezienie tej jednej, konkretnej klatki. To też świadczy o mnie jako o profesjonaliście. Praca na bezlusterkowcach z bezgłośną migawką daje mi komfort cichej, niezauważalnej pracy, szczególnie w domu i kościele, co daje parze młodej więcej swobody, nie stresuje ich dodatkowo.

Skoro już o swobodzie mowa. Czy istnieje sposób, dzięki któremu  para młoda może przygotować się do zdjęć? Polecasz konkretne ćwiczenia?

Niedawno jedna z moich pań młodych powiedziała, że na miesiąc przed ślubem, razem z narzeczonym, robili sobie nawzajem dużo zdjęć żeby przyzwyczaić się do obiektywu. I to działa, faktycznie można pozbyć się oporów. Często też możemy po prostu stanąć przed lustrem i patrząc na swoje odbicie zorientować się jakie pozy są dla nas korzystne. Myślę, że jeśli dodamy do tego dużo naturalności, swobodnego zachowania i nie będziemy bali się okazywania uczuć to takie zabiegi mogą przynieść same korzyści dla materiału zdjęciowego.

Wspomniałeś o uczuciach i o to chcę zapytać. Czy twoje pary nie mają problemu z okazywaniem emocji? Jak na zawołanie pocałować się do zdjęcia żeby go nie zepsuć? 

Naturalny, swobodny pocałunek na zawołanie. Wydawać by się mogło, że jedno wyklucza drugie. W moim przypadku jest to znowu kwestia rozmowy przed wykonaniem zdjęć. Uświadamiam moją parę, że moja praca polega na zrobieniu zdjęcia, uchwyceniu momentu i wykorzystania pewnej kombinacji warunków jak pora dnia, kierunek światła, kompozycja tła i kadru do tego, żeby zdjęcie było wyjątkowe. Natomiast ich praca to zatracenie się w sobie i zapomnienie o tym, że te zdjęcia wykonuję. Za każdym razem dbam o to, by przed obiektywem widzieć najbardziej romantyczną randkę na jakiej byli, proszę ich żeby podeszli do tego zadania w ten sposób. Pokazuję na zdjęciach, że im więcej swobody tym kadry będą bardziej wartościowe, bo będą ich osobiste, nie będą odbiciem innej, cudzej sesji plenerowej. W takiej sytuacji często pocałunki pojawiają się bez moich próśb, wynikają z chęci, potrzeby. Moja w tym głowa, żeby takie spontaniczne buziaki uchwycić.

Ile czasu młodzi potrzebują żeby oswoić się z obiektywem, no i kiedy w twoim odczuciu mija presja oczekiwań „fotograf zrobi wszystko za mnie” lub „młodzi powinni dać z siebie więcej” i zaczyna się kreatywna, wspólna praca?

W dużej mierze zależy to od człowieka, ale też od tego jak dobrze się poznamy i czy zdążymy się skumplować. Niektórzy są otwarci już na starcie i “gotowi na wszystko”. Inni potrzebują trochę więcej czasu. Ja to rozumiem i niczego nie przyśpieszam, nie namawiam do udawania. Im para czuje się swobodniej tym lepiej. Z doświadczenia powiem, że najlepsze kadry powstają pod koniec sesji plenerowej.

Sesja o 5 nad ranem, na szczycie góry w dodatku we mgle? Oczywiście. W takich okolicznościach klimat buduje się dosłownie sam

Ciężko w to uwierzyć, że jeszcze pół godziny wcześniej wychodziliśmy w Bieszczady w deszczu. Takich sesji nie sposób zapomnieć

Jesteś zawodowcem, dbasz o wszystko. To wystarczy żeby wyszły niepowtarzalne i unikatowe zdjęcia? A co z technologią?

Aspekt techniczny to jedno, ale drugie to pomysł na konkretne zdjęcie, jak i całą sesję. Ciężko działać całkowicie spontanicznie mając jedynie wiedzę o działaniu aparatu czy pracy lampy błyskowej. Taki już jest ten zawód. Klienci doceniają twoją pracę jeżeli myślisz, rozwijasz się, inspirujesz i spełniasz ich marzenia o ładnych zdjęciach ze ślubu. Treść fotografii decyduje o tym, czy zdjęcie obroni się i będzie wyjątkowe. Treść nie powstaje jednak wyłącznie dzięki elektronice. To zasługa pracy fotografa.

Na elektronikę jednak się nie obrażasz, bo w plenerze fotografujesz z drona. Trzeba przyznać, że to dość nietypowa perspektywa. Młodym podobają się takie zdjęcia?

Pary młode pytają o drona. Chcą takich zdjęć podczas sesji plenerowej. Zależy im na takiej nietypowej, płaskiej perspektywie. Mi również, bo czasami w całkiem zwykłym, mało obiecującym miejscu można stworzyć bardzo ciekawy i niepowtarzalny kadr. Wystarczy wzlecieć kilka metrów w górę.

– Kadr z drona lubię zrobić na koniec pleneru. Również jako formę odpoczynku. Tu widać jak na portowym pomoście odpoczywają Jola i Kamil – dzieli się kulisami pracy Dawid

Fot. Dawid Mazur

Dawid Mazur – fotograf ślubny, wielbiciel odpowiednio wypracowanego koloru na zdjęciach. Lubi ciekawie wykorzystać światło i mieszać różne jego rodzaje. W fotografii ślubnej najbardziej ceni sobie ładunek emocjonalny jaki ze sobą niesie.

Kontakt:
www.dawidmazur.pl
www.facebook.com/dawidmazur.fotografia
www.instagram.com/dawidmazur_fotografia


Co myślicie o zdjęciach z drona? Chcielibyście mieć takie ze swojego pleneru ślubnego?

Powiązane Wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *